wtorek, 18 stycznia 2011

Jasna choroba!

Mam katar. Od kilku dni. Zużywam dużo chusteczek, spożywam jakieś doraźne lekarstwa, nic wyszukanego - ot coś przeciwgorączkowego, jakieś krople do nosa. W końcu to nie jest mój pierwszy katar w życiu. Przez 36 lat trochę się ich nazbierało. Kilometry zasmarkanych chusteczek, megatony różnych lekarstw. Ale i tak wszyscy dookoła myślą, ze znają super-mega skuteczne antidotum na mój katar. Każda, dosłownie każda osoba, która się ze mną zetknęła w ciągu ostatnich 3 dni, służy mi swoją drogocenną radą. "Idź do lekarza", "weź zwolnienie", "bierz coś przeciwzapalnego", "rób sobie inhalacje", "śpij w skarpetkach", "nasmaruj się bobrzym sadłem" (!!!)

Nie jestem niepełnosprawna ani na ciele, ani na umyśle, ani nie jestem ubezwłasnowolniona. Nie jestem też mężczyzną. Umiem sama zdecydować, kiedy czas pójść do lekarza, jakie sobie kupić lekarstwa i kiedy je zażywać. Oglądam te same reklamy co inni, wiem, że jest Ibuprom zatoki i Gripex. Dajcie mi święty spokój. Każdy Polak jest lekarzem, bardzo prawdziwe porzekadło.

2 komentarze:

  1. Wiesz na przeziębienie dobrze działa... Hi hi tak dla podniesienia ciśnienia:) Każdy ma swoje metody leczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się to :" Nie jestem mężczyzną".
    hehe

    OdpowiedzUsuń