niedziela, 29 sierpnia 2010

Klub Szalonych Dawnoniedziewic

Jakoś tak się porobiło, że w naszej rodzinie tylko kuzyn Robert utrzymuje komplet i kuzynka Magda. No, poza babcią i dziadkiem oczywiście. Pozostali albo rozwiedzeni, albo w rozłące emigracyjnej.
Wczoraj 3 kobitki spotkałyśmy się u Madzi. Dzieci szalały w sowim pokoju (Boże błogosław Kasię!), a babki przy cytrynówce gadały o mężach, dzieciach, teściowych, pracy, i wszystkim co nam do głowy przyszło.
Trochę oderwania od kieratu każdemu się przyda.
Konkluzja jest taka, że trochę jesteśmy jak kobity na Śląsku, gdzie chłop tylko wiecznie na szychcie siedzi, a baby razem się trzymają. Zdecydowany deficyt mężczyzn w rodzinie. Najwidoczniejsze jest to zjawisko u babci, kiedy na stół trafia miodóweczka. No i kto? ostatnio tylko Lutek i Robert. Jak już nasi mężowie wrócą to będą nadrabiać :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz